Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 listopada 2017

Skarpetkowo

I znowu dawno mnie tu nie było. Od czasu drutozlotu minęło już trochę czasu. O samej imprezie można poczytać wiele wspaniałych recenzji w blogosferze, i żadna z nich nie jest przesadzona, nic a nic.
Cały czas szyję, ale dzisiaj chciałam pokazać to, co mi ostatnio z drutów zeszło. Np. takie oto skarpetki:








Pierwsza, jagodowa, para powstała z włóczki drops fabel, na 64 oczka w obwodzie i na drutach 2.25. I już wiem, że to trochę za dużo (zarówno, jeżeli chodzi o ilość oczek i grubośc drutów) jak na moją wcale nie przesadnie szczupłą stopę. Dlatego drugie, wykonane z alize wool superwash wydziergałam już tylko na 60 oczek i na drutach 2.0. Zostało mi kolorowej włóczki, więc połączyłam ją z drosowym fabelem i mam tym sposobem 3 pary skaret. Z tych trzech środkowa para jest moja ulubioną. 

Zima mi niestraszna :-)   

niedziela, 20 sierpnia 2017

Drutozlot 2017 - -3 edycja.

Długo mnie tu nie było, i nawet nie mam wytłumaczenia na tę ciszę blogową.
Ale dzisiaj nie o tym chciałam pisać, a o Drutozlocie (klik) 
Spotkanie odbędzie się w Toruniu, 9 września 2017 r. , w godzinach 9-20.
W tym roku, po raz już trzeci, spotykają się dziewiarki z Polski, a nawet ze świata, żeby wspólnie dziergać, gadać, dzielić się swoimi spostrzeżeniami o dzierganiu, gadać, miziać włóczki cud urody, gadać, dziergać, dziergać, gadać ... :-)
W tym roku i ja po raz trzeci będę uczestniczyć w tym święcie osób drutującyh :-)
Ale tym razem też jako... wystawca. Nie powiem, pietra mam nieziemskiego. Bo szyję jak szalona, a i tak mam wrażenie, że za mało naszyję, a zaraz potem przychodzi refleksja, że może jednak wrócę z towarem do domu... Jednak jak to mówią - kto nie ryzykuje ten nie pije szampana ;-)
Z czym pojawię się na spotkaniu? Nie, nie z włóczkami, ale z akcesoriami ułatwiającym przechowywanie robótek "w trakcie". Między innymi z takimi rzeczami:







To co, widzimy się na Drutozlocie ?

wtorek, 21 marca 2017

Szachownica

Dawno nie było nic dzierganego. No to dzisiaj przedstawiam chustę wydzierganą techniką entrelacową. Chusta jaka jest - każdy widzi ;-), nie ma się co rozpisywać. Wykonana z włóczki drops flora, na pewno jeszcze do niej wrócę, jest miękka i miła w dotyku, dobrze się blokuje. A ja - zdecydowanie muszę odpocząć od tej techniki. Jeżeli dobrze liczę, to moja 10 chusta tego typu.


czwartek, 12 stycznia 2017

Meow meow cowl

Kupiłam dziecku najbardziej beznadziejną z beznadziejnych zimowych kurtek. Kurtka ma dwa zamki z przodu - osobno na część, że tak powiem, zasadniczą kurtki, i osobny suwak na stójkę. I tu pojawił się problem. Moje dziecko z gatunku tych "gorących", co się nawojowałam, żeby zapinała kurtkę pod szyję, to moje. Najczęściej zresztą z marnym skutkiem wojowałam. Ale przyszły mrozy i powiedziałam - basta. Pod szyją ma być ciepło. Z tego basta powstał otulacz. Wzór jak zwykle zaczerpnięty z ravelry meow-meow-cowl.
Udało mi się uzyskać zgodę na publikację wizerunku (ale tylko z profilu, mamo), więc zdjęcie na misiu i na "plaskacza" też zamieszczam, jako poglądowe. Czapka wydziergana jakoś w zeszłym roku, wzór to twelve-cables Justyny Lorkowskiej
Wyszedł z tego całkiem zgrabny komplet, i co najważniejsze - jest noszony :-)
Na drutach dużo różności, w pracowni się szyje, tylko doba nie chce się wydłużyć.



Pozdrawiam.


piątek, 21 października 2016

Torebki na robótki druciane - knitting bag

Nie wiem, czy jest jakaś bardziej sensowna nazwa na to, co w głównej mierze teraz szyję, więc niech tytuł zostanie taki, jak napisałam.
Bo szyję, szyję, szyję. I trochę dziergam. A obie rzeczy łączy to, co chcę Wam dzisiaj zaprezentować :-)
No i oczywiście sprawdza się przysłowie, że szewc bez butów chodzi ;-) Chociaż torebek uszyłam już kilka, to żadna nie jest moja.
A teraz wracam do  dziergania :-)
Pozdrawiam późnowieczornie.


niedziela, 7 lutego 2016

Entrelac po raz nie wiem który ;-)

Chyba muszę odpocząć od tej techniki ;-)
Ale zanim to zrobię pokażę Wam chustę, którą ostatnio zrobiłam. Już napisałam na FB,. że to moja zdecydowana faworytka z tych, które do tej pory zrobiłam. Wpływ mają na to kolorystyka chusty oraz włóczka - czyli Lang Yarn Jawoll Magic Degrade. I chociaż miałam czarne ręce w trakcie roboty (pierwszy raz włóczka mi tak farbowała), to zdania nie zmienię. Po skończeniu robótki potraktowałam wyrób kąpielą octową ;-), później eucalanową ;-). Chusta jest przyjemnie miła w dotyku, chociaż baaaaaardzo minimalnie ją "czuć" ale to czucie jest akceptowalne nawet dla takiego wrażliwca jak ja, jeżeli chodzi o "gryzienie" włóczki.
Oto bohaterka dzisiejszego wpisu ;-) :



Miłej niedzieli dla Was.

piątek, 5 lutego 2016

Czapki. Znowu ;-)

Tak naprawdę pora roku zobowiązuje ;-), chociaż za oknem aura bardziej wiosenna niż zimowa. Ale zaistniała konieczność wykonania czapki entrelacowej, która to na krótką chwilę oderwała mnie od dziergania swetra. No dobrze, na więcej niż krótką chwilę - jeżeli nie zaufa się własnej intuicji, to prucie trzeba zaliczyć.




  Druga czapka natomiast powstała dawno temu, jako test testu ;-) dla Justyny Lorkowskiej Lete. jest to wzór twelve-cables. Coś mi w tej czapce nie pasowało, ale spruć było szkoda, i tak przerzucałam ją z miejsca na miejsce. Ostatnio Młodsza Córa zobaczyła czapkę i powiedziała, że będzie ją nosić, jak doszyję do czapy pompon. I to nadało charakteru czapie, a Młoda, nieskromnie powiem fajnie w tych "kabelkach" wygląda. Zresztą obie moje córy ładnie w czapkach wyglądają, w przeciwieństwie do mnie ;-). "Sesja" wykonana wieczorową porą, więc przepraszam za marną jakość zdjęć.


                                                
                                                

Miłego dnia :-)

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Czapki dwie. I otulacz.

Witajcie w Nowym Roku :-)

Tak, wiem, ależ mam poślizg, wszak stycznia już połowa za nami.
Za oknem w końcu prawdziwa zima, to i prezentuję dziś dwie małe robótki, jakże przydatne w związku z zaokienną aurą.
Pierwsza z prezentowanych czap powstała jeszcze w grudniu, taka "choinka" przedświąteczna prawie wyszła ;-)




wzór: one-evening-hat-3 autorstwa Hani Maciejewskiej
włóczka - melanż akryli, jednak bardzo przyjemnych w obróbce
druty - nie pamiętam jakiego użyłam rozmiaru.

Wczoraj natomiast, w podróży do i z Torunia, powstała czapka, do bólu prosta, robiona "z głowy". Czapka powstała jako uzupełnienie do udzierganego wcześniej otulacza. Tutaj zmiksowałam włóczki alize baby wool oraz cotton merino dropsa. Komplet jest delikatnie miękki, ciepły, przyjazny dla osób, które nie lubią, kiedy włóczka "gryzie".




 wzór otulacza: monoshone-creek-cowl
druty KP 4.5 i 5.0 do czapki, 5.5 do otulacza.

Pozdrawiam i do zobaczenia.

wtorek, 3 listopada 2015

Powroty

Już od dłuższego czasu kiepsko szło mi pisanie bloga, ale tak długiej przerwy to jeszcze nie miałam.
Przerwa być może potrwa jeszcze chwilę, bo komputer coś się biesi i trzeba go oddać do Pana Magika. Nawet nie jestem pewna, czy uda się ten wpis zamieścić, ale... spróbuję.
To, że nie byłam aktywna na blogu nie oznacza wcale, że nic się nie działo pod względem robótkowym. Trochę się działo, może za jakiś czas uda mi się zaprezentować zaległości. Dzisiaj chcę Wam pokazać dwie ostatnie robótki. Najnowsza, chociaż robiona od przed wakacji ;-). Na zamówienie.



I druga - czapka dla Mojej Córki. 


Dane: 
włóczka Baby Wool Alize, zużycie 1 motek i trochę drugiego
druty KP 2.75

Gdyby ktoś był zainteresowany, mam drugą taką samą, pasującą na obwód głowy 55 cm. Zapraszam.

A teraz znikam realizować kolejne zamówienia.
Do zobaczenia, mam nadzieję, że niebawem :-)
        

środa, 10 czerwca 2015

Jednak nie.

Jednak nie będę numerowała postów ;-). Owszem, czasami trzeba się natrudzić, żeby wymyślić coś sensownego już na samym wstępie, ale chyba tak wolę.
Zanim pokażę Wam kolejne dwie bransoletki koralikowe, wracam do zaległych udziergów. Jakoś tak się złożyło, że ostatnio z drutów schodziły same chusty.
 Dawno temu, kolejne dwa enterlaki. Z tym że jeden z nich wykonany z bawełny z akrylem. Obawiałam się trochę tego składu, ale chusta całkiem dobrze się zblokowała.



Druga chusta i włóczka do niej użyta to poczciwy drops delight.


A to najnowsze udziergi. Nymphalidea


oraz okrojone Shades-of-pale

Udało mi się wyrobić do ostatniego centymetra dwa motki włóczki. Cieszy mnie to, bo tak naprawdę nie lubię, jak po robótce zostają jakieś mikro kłębuszki wełny.

Pozdrawiam i życzę Wam spokojnej nocy

wtorek, 31 marca 2015

Pandy dwie

Wiem, że wg zasad powinnam do wyzwania zgłosić tylko jedną czapę, ale dysponuję tylko takim zdjęciem, na którym są dwie czapki pandy. Tak naprawdę miałam zamiar pokazać zupełnie coś innego, ale to nadal w sferze planów jest - dobrze chociaż, że wzór i włóczka zakupione.

Czapka pierwsza powstała z potrzeby chwili, czyli na szkolne przedstawienie, a druga dlatego, że Starsza córka sobie też zażyczyła. Wzory ócz ;-) nosów zaczerpnięte z netu, jeden chyba z bloga "Eksperymenty z drutami". W roli modeli jakże wdzięczne balony ;-)



Zgłaszam więc czapy do wyzwania 12 czapek w jeden rok - czapa marcowa.


sobota, 28 lutego 2015

Basia powtórnie

Właśnie dotarło do mnie że za chwilę kończy się ostatni dzień lutego, a ja jeszcze nie pokazałam swojej lutowej czapy, która przecież już od dawna jest gotowa.

Ponownie wzór Hani - czyli Basia (zresztą dla Basi zrobiona ;-) ) w pięknym kolorze ravelry red malabrigo rios.



Tak więc zgłaszam czapę do wyzwania  u Handmade-project

czwartek, 8 stycznia 2015

12 czapek w 1 rok

W sumie pomyślałam sobie, czemu nie przyłączyć się do akcji, którą zorganizowała Korespondentka Wojenna z bloga Handmade-Project (klik) Dlaczego tak pomyślałam? Ano dlatego :-):




 Wzór to All that Jazz autorstwa Hanny Maciejewskiej. Moje małe modyfikacje to uzycie cieńszej włoczki i cieńszych drutów (KP 3,50 i 3,75) oraz skrócenie czapki poprzez ominęcie jednego przełożenia warkoczy.
Włoczka, którą użyłam do wykonania czapy została zakupiona w sklepie Inspiracjems. Bardzo ciepła, przyjemna w dotyku, w robocie już mniej, bo się rozwarstwia, ale wybaczam jej to. Zobaczymy, jak się zachowa w użytkowaniu i praniu.
Czyli zgłaszam tą czapkę jako projekt styczniowy.

Do grudniowego wyzwania mogę w sumie zgłosić nawet dwie czapy :-) Basię i Sówkę.
W listopadzie wydziergałam Liska.

Pozdrawiam późnowieczornie :-)