Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 stycznia 2016

Włóczkowy recykling.

Witajcie.
Dzisiaj nie będę prezentować swoich prac, choć mam spore w tym zaległości, ale post będzie jak najbardziej robótkowy :-) Nowa szafa w przedpokoju zmusiła mnie do przejrzenia zasobów włóczkowych, uporządkowania ich, a siłą rozpędu sprułam robótkę, nieudaną trochę, której nawet nie uwieczniłam zdjęciami. Pewnie każda z Was, dziergających, ma swój sposób na przywrócenie "drugiego życia" sprutej włóczce, poniżej na zdjęciach będziecie mogły zobaczyć, jak ja to robię. Sam proces trochę czasu zajmuje, ale moim zdaniem warto się potrudzić. Uwaga, będzie dużo zdjęć ;-)
Najpierw trzeba spruć to, co jest do sprucia ;-)


Później przygotować sobie stanowisko pracy. W większym garze cały czas gotuje się woda. Drewniana łopatka położona pod przykrywką powoduje, że włóczka w miarę swobodnie przesuwa się nad parującą wodą. Trzeba pamiętać jednak o tym, żeby później ściągnąć włóczkowe kłaki z łopatki ;-)

Tu już włóczka "przepuszczona" nad parą wodną. Zostawiam ją na jakiś czas w miskach, żeby odparowała.


Później wystarczy zwinąć włóczkę w zgrabne motki
 pilnując jednocześnie, żeby kot do miski z włoczką nie wskoczył ;-)

i możemy się od nowa cieszyć włóczką, i dziergać z niej nowe projekty.

Na końcową "sesję" nie załapał się motek białej arwetty ficolany.

Ps. Przepraszam za marną jakość zdjęć - wykonywane były komórką i późnym wieczorem.

Mam jeszcze dwa swetry do sprucia ;-)...

A Wy jakie macie sposoby na nadanie włóczkom drugiego życia?


wtorek, 14 maja 2013

"Uszyj jasia"

Akcja zatacza coraz szersze kręgi, i dobrze, bo cel jest tego wart.
Szczegóły akcji i relacje z tego, jak się rozwija, można doczytać na blogu "Uszyj jasia"

Kiedy więc na forum "Szyjemy po godzinach" znalazła się informacja, że jest organizowane spotkanie szyciowe w moich okolicach, postanowiłam się przyłączyć. Jeżeli ktoś ma ochotę przeczytać obszerną relację z naszego spotkania, zapraszam na bloga Diany oraz Beaty .

Pochwalę się tylko, że we cztery i pół osoby ;-) uszyłyśmy ponad 50 jaśków i janów :-)


Jaśki szyją się dalej ;-)

Diano z Alusią, Beato, Agnieszko, bardzo się cieszę że mogłam Was poznać i spędzić miło czas czyjąc poszewki :-).

poniedziałek, 22 października 2012

Mgła... i druty


Mgiełka (James Schuyler)

opada ciężko
na drzewa: brzask
dziś się nie rozjarza,
ranek
wsącza się w świat

Takimi widokami porannymi raczy nas ostatnio jesień. Wczoraj dopiero około 13 niebo przejaśniało i było słonecznie i kolorowo. Zdjęcia poniżej wykonała moja Starsza Córka. I wcale a wcale nie są podrasowane żadnym programem do obróbki zdjęć.



Skończyłam sweterek dla Młodszego dziecięcia. Zdjęć na ludziu na razie nie ma, bo Młoda odmówiła współpracy. Mam nadzieję, że z choć raz wciągnie na grzbiet to co wyprodukowałam. Najwierniej kolor włóczki oddaje zdjęcie nr 2. Wykonałam ten sweter od góry. Wyrabiam zapasy włóczkowe, tym razem padło na Merino de Luxe Yarn Art. Wiem jedno - więcej tej włóczki nie kupię. Od razu czuję na palcach sztuczność, a w dodatku włóczka w ciemniejszym kolorze podgryza. W poniższym modelu wykorzystałam łączenie nitek metodą, którą znalazłam w sieci, i napiszę Wam, że to się sprawdza.


Dane techniczne:
wzór - z głowy
włóczka Merino de Luxe 30 (100g/280m, skład 30% wełny, 70% akrylu) jasny fiolet (?) prawie 2 motki, bakłażan (?) tylko trochę
druty KP 4,0

W tzw. międzyczasie powstały mitenki. I niech się nie obrażają zwolennicy mitenek, ale dla mnie to chyba jeden z najbardziej porąbanych projektów, jakie można stworzyć. Palce marzną !!! A dla mnie, jak ma być ciepło, to po całości ;-) No ale są, i nawet czasami je zakładam ;-)



Dane techniczne
wzór Bonbons
włóczka BFL zagrodowa (inna kolorystyka, resztki które zostały mi po udzierganiu niebieskosci
druty 2,0

Pozdrawiam mgliście.

poniedziałek, 10 września 2012

Dahlia, RR i inne

Dzisiaj będzie dużo zdjęć, ostrzegam ;-). Na samym początku chciałam zaprezentować ukończoną w końcu dahlię . Prawdę mówiąc nie do końca jestem przekonana do takiego fasonu swetra, podczas dziergania niejednokrotnie w głowę wwiercała się myśl, żeby spruć robótkę, ale ostatecznie, jak widzicie, postanowiłam ją skończyć. Jak widać poniżej, ze mnie modelka jak z koziej ..., mężu robalom i kwiatkom umie robić zdecydowanie ładniejsze zdjęcia, więc jest to co jest i lepszych zdjęć nie będzie.





Dane techniczne:
wzór dahlia (klik)
włóczka Sonata ANILUX, w ilości prawie 6 motków 100 g
druty KP 3.5, 2.75 ( na plisę przodów)
 W stosunku do oryginału zmieniłam tylko długość dolnego prostokąta, gdyż chciałam, żeby sweter zakrywał moją szacowną. Scenerią do wykonania powyższych zdjęć był Jarmark Piaseczyński, gdzie można było zobaczyć m.in. cuda:
piękną panienkę
lniane serwety wykonane na drutach
kręć się kręć wrzeciono
jedna chusta z wielu

prześliczne witraże 




Dwa ostatnie zdjęcia przedstawiają 6 i 7 kawę z RR kawowego, w którym biorę udział.

Pozdrawiam wieczorową porą.

środa, 5 września 2012

Tapicer na mnie nie zarobi i Szarotki

W jakim stanie miałam w domu krzesła - wstyd się przyznać. Po wizycie w zakładzie tapicerskim, gdzie jak usłyszałam ile by mnie wyniosła renowacja moich 4 krzeseł, o mało co z tego przysłowiowego krzesła nie spadłam ;-). Za cenę którą usłyszałam, można już kupić nowe krzesła. Zrobiłam więc rundę po sklepach meblowych, ale nic mojej szacownej nie było w stanie dogodzić. Postanowiłam więc wziąć byka za rogi, zaopatrzyłam się u tapicera w nową gąbkę, zasłonki z lumpeksu, zszywacz tapicerski w leroy merlin i oto są:
krzesła jak nowe ;-). Wiem, jakie są niedociągnięcia, tapicerując je kolejnym razem postaram się uniknąć błędów które popełniłam. Że za niedługo czeka mnie wymiana materiału - zdaję sobie sprawę, bo temu jasnemu mając na stanie dwójkę dzieci i dwa koty nie wróżę długiego żywota :-)

Test przydatności do użycia zaliczony ;-)

Tu przepraszam za "tło", ale chciałam Wam pokazać jak było (wstyd) i jak jest obecnie.

A kiedy już się narobiłam jak dziki zwierz, postanowiłam sobie odpocząć w przemiłym towarzystwie.
Patronką wrześniowego Szarotkowa była dynia, którą przyniosła Gospodyni naszych spotkań.

A na spotkaniu oprócz pogaduszek, nie tylko na tematy drutowe, można było popodziwiać




pomiziać

i znów pozachwycać się


A teraz odliczam czas do następnego spotkania.

poniedziałek, 5 grudnia 2011

5 srok za ogon

Zamiast skupić się na jednej czynności, rozpraszam się, czasami już chyba za bardzo.
Druty, szydło, haft krzyżykowy, koraliki, teraz to. Kusudama.
Wiem, że poprzestanę na tym jednym elemencie, ale jak wyguglacie sobie to hasło, to zobaczycie, jakie cuda z kartki papieru można stworzyć.
Pierwsze koty za płoty ;-)

Tu już trzeba było przecież specjalny papier kupić, ale taka świąteczna bombeczka mi wyszła akurat na zbliżający się czas.

Tutaj już wariacje na temat.


No i jeszcze takie coś ;-) Myślałam, że to bardziej skomplikowane w tworzeniu jest. Do świąt na pewno jeszcze kilka powstanie.
Instrukcje na wykonanie powyższego znalazłam tutaj

Chyba ze dwa lata temu zakupiłam kółko. Doczekało się wnętrza ;-)

No i wracam do następnej sroki ;-). Napiszę tylko - baby alpaka silk - moja nowa miłość.