sobota, 26 marca 2016

niedziela, 7 lutego 2016

Entrelac po raz nie wiem który ;-)

Chyba muszę odpocząć od tej techniki ;-)
Ale zanim to zrobię pokażę Wam chustę, którą ostatnio zrobiłam. Już napisałam na FB,. że to moja zdecydowana faworytka z tych, które do tej pory zrobiłam. Wpływ mają na to kolorystyka chusty oraz włóczka - czyli Lang Yarn Jawoll Magic Degrade. I chociaż miałam czarne ręce w trakcie roboty (pierwszy raz włóczka mi tak farbowała), to zdania nie zmienię. Po skończeniu robótki potraktowałam wyrób kąpielą octową ;-), później eucalanową ;-). Chusta jest przyjemnie miła w dotyku, chociaż baaaaaardzo minimalnie ją "czuć" ale to czucie jest akceptowalne nawet dla takiego wrażliwca jak ja, jeżeli chodzi o "gryzienie" włóczki.
Oto bohaterka dzisiejszego wpisu ;-) :



Miłej niedzieli dla Was.

piątek, 5 lutego 2016

Czapki. Znowu ;-)

Tak naprawdę pora roku zobowiązuje ;-), chociaż za oknem aura bardziej wiosenna niż zimowa. Ale zaistniała konieczność wykonania czapki entrelacowej, która to na krótką chwilę oderwała mnie od dziergania swetra. No dobrze, na więcej niż krótką chwilę - jeżeli nie zaufa się własnej intuicji, to prucie trzeba zaliczyć.




  Druga czapka natomiast powstała dawno temu, jako test testu ;-) dla Justyny Lorkowskiej Lete. jest to wzór twelve-cables. Coś mi w tej czapce nie pasowało, ale spruć było szkoda, i tak przerzucałam ją z miejsca na miejsce. Ostatnio Młodsza Córa zobaczyła czapkę i powiedziała, że będzie ją nosić, jak doszyję do czapy pompon. I to nadało charakteru czapie, a Młoda, nieskromnie powiem fajnie w tych "kabelkach" wygląda. Zresztą obie moje córy ładnie w czapkach wyglądają, w przeciwieństwie do mnie ;-). "Sesja" wykonana wieczorową porą, więc przepraszam za marną jakość zdjęć.


                                                
                                                

Miłego dnia :-)

niedziela, 31 stycznia 2016

Włóczkowy recykling.

Witajcie.
Dzisiaj nie będę prezentować swoich prac, choć mam spore w tym zaległości, ale post będzie jak najbardziej robótkowy :-) Nowa szafa w przedpokoju zmusiła mnie do przejrzenia zasobów włóczkowych, uporządkowania ich, a siłą rozpędu sprułam robótkę, nieudaną trochę, której nawet nie uwieczniłam zdjęciami. Pewnie każda z Was, dziergających, ma swój sposób na przywrócenie "drugiego życia" sprutej włóczce, poniżej na zdjęciach będziecie mogły zobaczyć, jak ja to robię. Sam proces trochę czasu zajmuje, ale moim zdaniem warto się potrudzić. Uwaga, będzie dużo zdjęć ;-)
Najpierw trzeba spruć to, co jest do sprucia ;-)


Później przygotować sobie stanowisko pracy. W większym garze cały czas gotuje się woda. Drewniana łopatka położona pod przykrywką powoduje, że włóczka w miarę swobodnie przesuwa się nad parującą wodą. Trzeba pamiętać jednak o tym, żeby później ściągnąć włóczkowe kłaki z łopatki ;-)

Tu już włóczka "przepuszczona" nad parą wodną. Zostawiam ją na jakiś czas w miskach, żeby odparowała.


Później wystarczy zwinąć włóczkę w zgrabne motki
 pilnując jednocześnie, żeby kot do miski z włoczką nie wskoczył ;-)

i możemy się od nowa cieszyć włóczką, i dziergać z niej nowe projekty.

Na końcową "sesję" nie załapał się motek białej arwetty ficolany.

Ps. Przepraszam za marną jakość zdjęć - wykonywane były komórką i późnym wieczorem.

Mam jeszcze dwa swetry do sprucia ;-)...

A Wy jakie macie sposoby na nadanie włóczkom drugiego życia?


poniedziałek, 18 stycznia 2016

Czapki dwie. I otulacz.

Witajcie w Nowym Roku :-)

Tak, wiem, ależ mam poślizg, wszak stycznia już połowa za nami.
Za oknem w końcu prawdziwa zima, to i prezentuję dziś dwie małe robótki, jakże przydatne w związku z zaokienną aurą.
Pierwsza z prezentowanych czap powstała jeszcze w grudniu, taka "choinka" przedświąteczna prawie wyszła ;-)




wzór: one-evening-hat-3 autorstwa Hani Maciejewskiej
włóczka - melanż akryli, jednak bardzo przyjemnych w obróbce
druty - nie pamiętam jakiego użyłam rozmiaru.

Wczoraj natomiast, w podróży do i z Torunia, powstała czapka, do bólu prosta, robiona "z głowy". Czapka powstała jako uzupełnienie do udzierganego wcześniej otulacza. Tutaj zmiksowałam włóczki alize baby wool oraz cotton merino dropsa. Komplet jest delikatnie miękki, ciepły, przyjazny dla osób, które nie lubią, kiedy włóczka "gryzie".




 wzór otulacza: monoshone-creek-cowl
druty KP 4.5 i 5.0 do czapki, 5.5 do otulacza.

Pozdrawiam i do zobaczenia.