niedziela, 20 lutego 2011

Haruni

Moja przygoda z tą chustą zaczęła się już dawno, bo wczesną jesienią zeszłego roku, kiedy to na Szarotkowie kupiłam od Myszopticy 2 motki BFL sock. Z zapałem zabrałam się do drutowania, ale nieboga, nie dopasowałam grubości drutów do wełny i z dwóch motków wyszło mi zaledwie chusteciątko, grubawe na dodatek, a żeby było śmieszniej to na 5 ostatnich rzędów zabrakło mi materiału, ta...
Przerobiłam. Na drutach KP 4,0. I teraz chusta ma wymiary 90cm na wysokość i ponad 160cm długości. I wcale nie wiem,czy taka duża chusta jest mi potrzebna. Wygląda tak:  (zdjęcia mocno poglądowe, bo robione telefonem komórkowym, gdyż albowiem aparat na ferie wyjechał)





Wymęczyła mnie ta chusta.

12 komentarzy:

  1. Jest piękna! I ten kolor! Ach...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest mi miło, że chusta znajduje uznanie w Waszych oczach :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prześliczna chusta:-) Bardzo lubię ten wzór. A ten kolor... Cudo po prostu...:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lamiko, to fakt, że jak zobaczyłam tą wełnę to o prostu musiałam ją kupić :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Warto było się pomęczyć - efekt jest świetny. A ten kolor... Super!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna chusta!
    Piękna włóczka.
    Podziwiam. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Basiu chusta jest przepiękna, bardzo mi się podoba :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie wyszła, warto było powalczyć. To moja druga w kolejce :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję. Lete, dziergaj, bo generalnie wzór trudny nie jest :-)

    OdpowiedzUsuń