Jeny, jakiego mam lenia, żeby zrobić wpis na blogu :-(
Poprosiłam dzisiaj mojego męża, żeby zrobił mi parę zdjęć w nowym udziergu. Pomijając już śpiącą "modelkę", po raz kolejny się przekonuję, że dzieciom naszym, pająkom, biedronkom czy innym robalom mężu potrafi zrobić ładne zdjęcia. Mnie nie. W sumie po tym co napisałam powyżej, naszła mnie refleksja, że może to jednak wina "modelki", że zdjęcia są jakie są, hmm...
Nowym udziergiem jest
casual-lace autorstwa Lete
Tak prezentuje się w moim wykonaniu
Prawdę mówiąc nie wiem, czy ten sweter tak do końca mi się podoba. Winy upatruję w użytej do wykonania go włóczce - alize merino stretch. No, ale skoro udzierg już jest, to pewnie raz na jakiś czas na moim grzbiecie zagości.
Dobranoc :-)