piątek, 25 kwietnia 2014

Robótkowy misz - masz


Było

Jest

Uszyło się

I wydziergało. A po upraniu zdenerwowało. Wzór Eweliny Murach.

Tak spędzam czas na placu zabaw - córka bryka z koleżankami, a ja dziergam ;-)

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Czerwone rivoli w roli głównej

O ile z kolczyków z rivoli w rozmiarze 12mm jestem zadowolona, to te z 8mm kryształków (2 i 3 zdjęcie) zostaną przerobione na sztyfty. Wg mojej Córki, która chyba ma rację, koraliki łączące kolczyk z biglem zaburzają proporcje całości. Muszę tylko odpowiednie zakupy poczynić.

Do uplecenia wykorzysałam koraliki Toho 11/0 i 15/0, w pierwszych i trzecich bigle są srebrne (tak, te złote to też srebro próba 925), środkowe mają bigle ze stali chirurgicznej.



Pozdrawiam poniedziałkowo.

Plecionki inspirowane

Niedawno wynalazłam w sieci kolejny fajny blog koralikowy. W szczególności zachwyciły mnie pokazywane tam bransoletki rzemieniowe z koralikowymi przekładkami. Nie dysponując odpowiednio grubym rzemieniem, wykorzystałam to co miałam w domu, jakiś tam projekt przekładki sobie rozrysowałam i powstały takie oto bransoletki.
W turkusach

i w różowościach.

Do obu bransoletek dołączyłam taką sympatyczną czarownicę ;-)


Na dobranoc pokażę Wam moją Zuzę zapatrzoną ;-)


Miłego poniedziałku :-)

poniedziałek, 31 marca 2014

Przyznaję się

bez bicia, że po przeczytaniu/obejrzeniu posta Any z Form Manualnych naszła mnie wielka ochota na bransoletkę podobną bardzo do tej Anowej. Tak więc podumałam nad koralikami, wymieszałam cztery kolory i jest (pominę milczeniem ile razy ją plotłam, żeby efekt mnie zadowolił,a i tak widzę mankamenty).



Ponieważ zostało mi trochę wymieszanych koralików, powstała jeszcze taka oto bransoletka, z dwóch sznurów na 5 koralików każdy i z zapięciem magnetycznym. Poniższe zdjęcie chyba najwierniej oddaje kolor koralików.


Casual lace

Jeny, jakiego mam lenia, żeby zrobić wpis na blogu :-(
Poprosiłam dzisiaj mojego męża, żeby zrobił mi parę zdjęć w nowym udziergu. Pomijając już śpiącą "modelkę", po raz kolejny się przekonuję, że dzieciom naszym, pająkom, biedronkom czy innym robalom mężu potrafi zrobić ładne zdjęcia. Mnie nie. W sumie po tym co napisałam powyżej, naszła mnie refleksja, że może to jednak wina "modelki", że zdjęcia są jakie są, hmm...
Nowym udziergiem jest casual-lace autorstwa Lete
Tak prezentuje się w moim wykonaniu



Prawdę mówiąc nie wiem, czy ten sweter tak do końca mi się podoba. Winy upatruję w użytej do wykonania go włóczce - alize merino stretch. No, ale skoro udzierg już jest, to pewnie raz na jakiś czas na moim grzbiecie zagości.
Dobranoc :-)