na rozdanie. Do zgarnięcia jelly roll Kona Cotton Soft. Szczegóły zabawy - po kliknięciu na obrazek w prawym panelu.
Powstała kolejna powłoczka na poduszkę. Króliczka wyhaftowałam daaawno temu, no ale w końcu został zagospodarowany.
środa, 18 lutego 2015
wtorek, 17 lutego 2015
Światowy Dzień Kota.
Z tego co wyczytałam w necie, w Polsce Światowy Dzień Kota pierwszy raz obchodzono w 2006 roku.
Wg pomysłodawców, jego celem jest podkreślenie roli kota w życiu człowieka oraz zwrócenie uwagi na problemy wolno żyjących i bezdomnych zwierząt. Prawdę mówiąc, pomimo tego, iż sama posiadam 2 kocice, jakoś mi ta data umknęła, a moja wczorajsza działalność polegająca na szyciu kocich poduch przez zupełny przypadek doskonale wkomponowała się w ów dzień. Oto moje kocie poduchy Emotikon smile Z Zuzą w tle.
A to moje obie kocie damy
Bardzo dziękuję Wam za liczne komentarze pod ostatnimi postami, ale nie miałam ostatnio głowy, żeby się skupić na odpowiedziach i odwiedzaniu Waszych blogów. Bardzo poważna choroba w najbliższej rodzinie zajmowała ostatnio moje myśli i spowodowała totalną blokadę na robótki. Jednak dzięki bogu sytuacja się jako tako unormowała i jak na razie idzie ku lepszemu, to mam nadzieję, że i wena wróci.
Wracając jeszcze do zwierzaków - polecam Waszej uwadze mądry tekst Gackowej (klik) o starości naszych pupili.
Pozdrawiam i do następnego wpisu, trzeba wszak pokazać lutową czapkę z wyzwania :-)
Wg pomysłodawców, jego celem jest podkreślenie roli kota w życiu człowieka oraz zwrócenie uwagi na problemy wolno żyjących i bezdomnych zwierząt. Prawdę mówiąc, pomimo tego, iż sama posiadam 2 kocice, jakoś mi ta data umknęła, a moja wczorajsza działalność polegająca na szyciu kocich poduch przez zupełny przypadek doskonale wkomponowała się w ów dzień. Oto moje kocie poduchy Emotikon smile Z Zuzą w tle.
A to moje obie kocie damy
Bardzo dziękuję Wam za liczne komentarze pod ostatnimi postami, ale nie miałam ostatnio głowy, żeby się skupić na odpowiedziach i odwiedzaniu Waszych blogów. Bardzo poważna choroba w najbliższej rodzinie zajmowała ostatnio moje myśli i spowodowała totalną blokadę na robótki. Jednak dzięki bogu sytuacja się jako tako unormowała i jak na razie idzie ku lepszemu, to mam nadzieję, że i wena wróci.
Wracając jeszcze do zwierzaków - polecam Waszej uwadze mądry tekst Gackowej (klik) o starości naszych pupili.
Pozdrawiam i do następnego wpisu, trzeba wszak pokazać lutową czapkę z wyzwania :-)
niedziela, 18 stycznia 2015
Czyżby powrót
koralików?. Dawno nie gościły na moim blogu. Jednak zostałam poproszona o wykonanie kompletu - naszyjnika i bransoletki. Tak więc wykonałam, z koralików toho11/0, ukośnikiem - bransoletka na 14 koralików w rzędzie, naszyjnik na 9 koralików. Mix 4 kolorów.
Poszukując koncówek do naszyjnika, skusiłam się na koraliki w rozmiarze 15/0. Chociaż ten romiar to zabójstwo dla oczu ;-), to kuszą mnie niepomiernie.
Pozdrawiam wieczornie.
czwartek, 8 stycznia 2015
12 czapek w 1 rok
W sumie pomyślałam sobie, czemu nie przyłączyć się do akcji, którą zorganizowała Korespondentka Wojenna z bloga Handmade-Project (klik) Dlaczego tak pomyślałam? Ano dlatego :-):
Wzór to All that Jazz autorstwa Hanny Maciejewskiej. Moje małe modyfikacje to uzycie cieńszej włoczki i cieńszych drutów (KP 3,50 i 3,75) oraz skrócenie czapki poprzez ominęcie jednego przełożenia warkoczy.
Włoczka, którą użyłam do wykonania czapy została zakupiona w sklepie Inspiracjems. Bardzo ciepła, przyjemna w dotyku, w robocie już mniej, bo się rozwarstwia, ale wybaczam jej to. Zobaczymy, jak się zachowa w użytkowaniu i praniu.
Czyli zgłaszam tą czapkę jako projekt styczniowy.
Do grudniowego wyzwania mogę w sumie zgłosić nawet dwie czapy :-) Basię i Sówkę.
W listopadzie wydziergałam Liska.
Pozdrawiam późnowieczornie :-)
Wzór to All that Jazz autorstwa Hanny Maciejewskiej. Moje małe modyfikacje to uzycie cieńszej włoczki i cieńszych drutów (KP 3,50 i 3,75) oraz skrócenie czapki poprzez ominęcie jednego przełożenia warkoczy.
Włoczka, którą użyłam do wykonania czapy została zakupiona w sklepie Inspiracjems. Bardzo ciepła, przyjemna w dotyku, w robocie już mniej, bo się rozwarstwia, ale wybaczam jej to. Zobaczymy, jak się zachowa w użytkowaniu i praniu.
Czyli zgłaszam tą czapkę jako projekt styczniowy.
Do grudniowego wyzwania mogę w sumie zgłosić nawet dwie czapy :-) Basię i Sówkę.
W listopadzie wydziergałam Liska.
Pozdrawiam późnowieczornie :-)
środa, 7 stycznia 2015
Robótki z końca roku
Witajcie.
Nowy Roku już zdążył się rozgościć, a ja Wam chcę pokazać dwie robótki z końca poprzedniego.
Pierwsza z nich stanowiła dla mnie wyzwanie - szydełkowa sowia czapa, robiona na tzw. oko. Małego dziecka do przymiarek na poodrędziu brak, ale jakoś udało się sprostać zadaniu. Do kompletu powstały getry. Moje zdjęcie robione wieczorem i w pośpiechu, więc całkiem do niczego, ale dzięki uprzejmości Ewy mogę Wam pokazać czapkę na Małej Ślicznej Modelce.
Nowy Roku już zdążył się rozgościć, a ja Wam chcę pokazać dwie robótki z końca poprzedniego.
Pierwsza z nich stanowiła dla mnie wyzwanie - szydełkowa sowia czapa, robiona na tzw. oko. Małego dziecka do przymiarek na poodrędziu brak, ale jakoś udało się sprostać zadaniu. Do kompletu powstały getry. Moje zdjęcie robione wieczorem i w pośpiechu, więc całkiem do niczego, ale dzięki uprzejmości Ewy mogę Wam pokazać czapkę na Małej Ślicznej Modelce.
Jeszcze jedna rzecz mnie cieszy. Dziergając getry podszkoliłam swój warsztat, a mianowicie nauczyłam się włoskiego sposobu zamykania oczek, dzięki kursowi u Intensywnie Kreatywnej. Nabierać oczka na elastyczny początek ściągacza już umiem od jakiegoś czasu, a to z kolei dzięki Antoninie z bloga Hobby Antosi. Dziękuję Wam dziewczyny, że dzielicie się swoimi umiejętnościami i radam dotyczącymi dziergania.
Dane: włóczka Merino Baby Mondial + jakieś resztki do wykonania sowich elementów
szydełko 3,5 (chyba), druty KP 2,75 (getry)
Drugą robótką, z przełomu roków ;-), jest kolejna chusta entrelacowa. Wykonana delight dropsa kolor nr 10. Trafiło mi się bardzo ciemne farbowanie, nijak mające się do włoczek przezentowanych w necie. W motkach było dużo czarnego koloru, który w chuście został weliminowany. Dzisiaj chust trafiła do rąk Właścicielki, podoba się, a to najważniejsze :-)
Dane: włóczka delight drops kolor 10 (3 motki)
druty KP 4,0
Pozdrawiam i zmykam do obowiązków pracowych.
Edytuję, ponieważ w komentarzach padło zapytanie o metodę nabierania oczek. Tak jak wspomniałam, korzystam ze sposobu, który na swoim blogu zamieściła Antosia w tym wpisie (klik). Ostatnio Justyna zamieściła na swoim blogu opis wykonania czapki, przy okazji zamieszczając tutorial, jak nabrać oczka metoda włoską. Muszę wypróbować przy najbliższj okazji :-). Link (klik) .
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















