środa, 5 listopada 2014

Urodzinowa żaba

Dzisiaj krótko i żwięźle, zaraz uciekam spać, bo okrutnie niewyspana z powodu tytułowej żaby. Kończyłam ją o 3- nad ranem dnia popredniego, ale warto było. Żaba jest jednym z prezentów urodzinowych dla mojej Młodszej Córy.
Wzór darmowy z ravelry. Chociaz prawdę mówiąc zaczęłam ją robić wg tutoriala na jednej z grup FB, która zresztą chyba się rozpadła, ale kończyłam już korzytając z wzoru dostępnego na rav.



Dobrej nocy dla Was :-)

Ps. edytowałam posta zmieniając zdjęcie, poprzednie za bardzo jaskrawe było.

sobota, 25 października 2014

Trzy do przodu

dwa to tyłu.
Tak liczbowo mogę zobrazować moje dziewiarskie poczynania, o których pisałam dwa posty niżej.
Pierwsza z 3 to czapka dla Młodej. Zdjęcia zrobione na szybko telefonem w drodze do szkoły, innych na Modelce raczej nie będzie, bo Modelka nieskora do współpracy.


Wzór zaczerpnięty z ravelry (darmowy) raituli
Włóczka : dropsowe merino baby, druty chyba 3,0

Drugie z roboczej "kupki" to było to niebieskie na samej górze, które jednak w ostateczności zmieniło się w czerwone. A z czerwonego powstała testowa czapka dla Justyny - Lete.
Pierwszy raz miałam przyjemność testować dla Niej drobiazg, ale wiem, że wzory autorstwa Lete są czytelne i warto je kupić (wydziergałam dwa swetry, przymierzam się do trzeciego).
Czapka to twelve-cables , wzór dostępny na rav oczywiście. Tak się prezentuje w moim wykonaniu
tu wedle zaleceń suszy się na balonie ;-)

model jest jaki jest


Moja konkluzja jest taka, że chyba powinnam udziergać z grubszej włóczki niż NAKO Nakolen. Pierwowzór jest dłuższy, mnie wyszło coś a'la berecik ;-)

Trzeci z trójki to szal - też test (i też z całego serca polecam schematy Eli - Lady In Yarn - te które miałam przyjemność dziergać są super jasno i czytelnie rozpisane) stolen-lace. W założeniu jest bardziej koronkowy, ale ja do projektu użyłam ciut grubszej (filcolana arewtta classic) włóczki a efekt, powiem nieskromnie, podoba mi się (chociaż może zdjęcia tego nie odzwierciedlają).



Zamierzam użytkować go w ten sposób

A teraz te dwa do tyłu.
Fioletowe zostało sprute, wydziergane raz jeszcze, znowu sprute, włóczka doprowadzona do porządku kąpielą w eucalanie, i od jutra znowu na druty wskoczy. Muszę się do środy wyrobić.

Sweter niebieskawy też uległ destrukcji do pach. Skończę go, ale pierwszy to chyba projekt, który tak daje mi w kość. Ale skończę"dziada", i nawet będę go nosić, chociaż trochę mam obawy, czy włóczka mi się dobrze rozprostuje już w prani gotowego udziergu. Po prostu nie miałam już chęci na zabawy w prostowanie włóczki przed poprawkami.

Natomiast poważnie zastanawiam się nad całkowitym unicestwieniem brązowego, chociaż 1/3 plisy wykończeniowej za mną (w kołowcu). Jednak wg słów mojej rodziny wyszła "tarcza strzelnicza", i niestety, ale jest w tym sporo racji. Tu zagrało klasyczne niedopasowanie włóczki do projektu.

Pozdrawiam wszystkich, którzy przebrnęli przez ten tasiemcowy wpis.
Dobrej nocy dla Was.

poniedziałek, 13 października 2014

Żaba :-)

Przeznaczenie - breloczek na klucze. Zabę wykonałam jako dodatek do urodzinowego prezentu. Zrobiona na podstawie kursu z FB.



Zdjęcia marne, nie dogaduję się coś ostatnio z moim aparatem.

Teraz mi się przypomniało, że na blogu nie pokazałam jeszcze innego urodzinowego prezentu, uszytego przeze mnie, dla koleżanki mojej młodszej pociechy. Poszewka ma wymiary 50x50 cm, z tyłu zapinana na zamek ukryty pod zakładką.




Pozdrawiam i do następnego wpisu. 

piątek, 26 września 2014

Dzieje się...

dużo, w sumie nie wiem, czy nie za dużo naraz. Bo chyba jednak nie lubię takiego stanu, kiedy mam rozgrzebanych kilka robótek.
To zdjęcie z wczoraj. Na dzisiaj rzecz ma się tak, że to różowo-fioletowe juz jest skończone - w iście expresowym tempie powstała czapka dla Młodszej. Z niebieskiego kłębuszka tez już coś powstaje, pewnie jutro skończę, ale publikacja będzie trochę później. Brązowy sweter pewnie trochę się jeszcze porobi (kołowca mi się zachciało) Niebieski w zasadzie skończony, ale za krótki wyszedł. Dzisiaj dotarła domówiona włóczka, więc jest szansa, że szybko się skończy.Różowe z dołu się testuje, a fioletowe skończone, ale też czekam na sygnał, że mogę pokazać. Ot i tak się dzieje...


To powstało w międzyczasie. "Plątanina" - bransoletka z rzemyków z metalowym elementami wykończeniowymi. Do przygarnięcia :-) Z kronikarskiego obowiązku donosze, że koraliki nawleczone na nić,czekają na swoją kolej :-)


Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa.
Pozdrawiam jak zwykle późnowieczornie.

sobota, 6 września 2014

Tego jeszcze nie grali ;-)

czyli moja pierwsza zabawka wykonana szydełkiem.


Do wykonania misia Pinki wykorzystałam resztki włóczek Xima Medusa (boszzzz... kiedy ja ją do końca wyrobię???) oraz jeans Yarn Artu. I tak jak kiedyś marudzilam, że ta druga włóczka na druty niespecjalnie mi podpasowała, tak do robótek szydełkowych jak najbardziej.

Następne w kolejności będą żabki :-) Oraz chyba przyjdzie mi się zmierzyć z wykonaniem misia Jasia Fasoli.
Czyli planów robótkowych mam trochę i jeszcze więcej, bo w międzyczasie i druty, i powinnam się wziąć w karby i pokończyć rozbabrane bransoletki koralikowe, bo z tym ostanim to już mi wstyd przed zamawiającymi - czyli w tym miejscu publicznie biję się w pierś i obiecuję poprawę.

Bardzo serdecznie dziękuję Wam za odwiedziny i miłe słowa dotyczące moich wytworów.
Pozdrawiam wieczornie.