wtorek, 25 czerwca 2013

Koraliki raz

a wszystko przez Hanię, można właściwie powiedzieć ;-)
Nic to, że porobione czeka na wykończenie: chusta, której jakoś od lutego(!) nie mogę zblokować, sweter razemrobiony wg kursu Kreatywnej -jedna (!) nitka do schowania, przeoczona jakoś przy zakańczaniu pozostałych + przyszycie guzików (to ten na dole), pochowanie nitek w testowym - testowałam samą siebie czy umiem dziergać rękawy metodą na "C" - umiem :-) (to ten, na którym leży chusta).




Nic to, że turkusowe alize bamboo w połączeniu z kordonkiem maxi (tak sobie wymyśliłam, że może przez to się bambus nie rozwlecze) czeka na przerobienie.
Nic to, że jaśki na akcje uszyj jasia czekają (obiecuję Beato, jak tu zaglądasz, w wekeend poszyję).

Ja sobie koralikuję.  Kurs koralikowania można znależć na stronie sklepu ARTFAN.
Na razie powstały 4 bransoletki.
Dwie pierwsze dla Hani, wykonane z koralików TOHO 8/0




Koraliki czerwone i mniejsze niebieskie to też koraliki TOHO 8/0, wieksze niebieskie jakieś no name.

Koraliki niebieskie TOHO8/0, różowe i fioletowe no name, i widać na tej bransoletce, że jednak dobry koralik to podstawa takiej bransoletki. Ale miałam posuchę w koralikach, koniecznie chciałam robić, więc zakupiłam.

Tutaj wprawki wzoru i ukośnika.



Jak widać, przygodę z koralikami zaczęłam w roku 2011, ale jakoś mnie to wtedy nie zachwyciło, doprawdy, nie wiem czemu.


to rozmiar na dziecięcą rączkę


A teraz wracam do... koralików ;-)
Miłej nocy Wam wszystkim.


poniedziałek, 10 czerwca 2013

Narzuta z panelem

Jakiś czas temu powstał panel, ot tak, żeby poćwiczyć umiejętności krawieckie :-)


Córka Starsza postanowiła jednak, że mam go wykorzystać w narzucie, którą zaczęłam dla niej szyć. I tak oto jest panel wkomponowany .Zdjęcia są jakie są, ale widać, że kocia kontrola jakości zaakceptowała wyrób. Do tego stopnia, że pogoniła kumpelę z nowej narzuty ;-).




I jeszcze zbliżenie.

Tu widać jakiś farfocel, ale już jest doprowadzone do porządku.


W następnym poście może w końcu pokażę sweter, który zrobiłam w kursie Kreatywnej i przy pomocy Jej tabelko samoliczącej. Muszę tylko guziki doń przyszyć.

wtorek, 14 maja 2013

"Uszyj jasia"

Akcja zatacza coraz szersze kręgi, i dobrze, bo cel jest tego wart.
Szczegóły akcji i relacje z tego, jak się rozwija, można doczytać na blogu "Uszyj jasia"

Kiedy więc na forum "Szyjemy po godzinach" znalazła się informacja, że jest organizowane spotkanie szyciowe w moich okolicach, postanowiłam się przyłączyć. Jeżeli ktoś ma ochotę przeczytać obszerną relację z naszego spotkania, zapraszam na bloga Diany oraz Beaty .

Pochwalę się tylko, że we cztery i pół osoby ;-) uszyłyśmy ponad 50 jaśków i janów :-)


Jaśki szyją się dalej ;-)

Diano z Alusią, Beato, Agnieszko, bardzo się cieszę że mogłam Was poznać i spędzić miło czas czyjąc poszewki :-).

czwartek, 9 maja 2013

Majowe migawki...

...kiepskiej jakości - robione komórką. Widać, że aparat w telefonie ma potencjał, ale trzebaby umiec go wykorzystać ;-)

Nawet nie zauważyłam, kiedy tak wszystko zakwitło. No, ale ja się siedzi z chorym dzieciakiem w domu, to takie widoki umykają.


Za to jak dzieć już dojdzie do formy i bryka na placu zabaw z koleżankami, matka czasu nie traci i dzierga sweter kompletnie nie na teraz ( za ciepły), teraz to jakieś bawełny czy inne bambusy powinny na drutach gościć, no ale skoro zaczęła razemrobienie u Kreatywnej to musi skończyć ;-)



Poza tym coś tam się szyje, ślubnej chusty zblokować się nie chce (do października mam czas, jakby co ;-))

Mam nadzieję za niedługo pokazać swój udzierg ukończony.

piątek, 26 kwietnia 2013

Było więcej

Intensywną podczytuję od czasu już jakiegoś.
Intensywnej się chce i co jakiś czas proponuje razem-robienie. Tym razem padło na sweter robiony od góry, przy wykorzystaniu tabeli rozliczeń, którą stworzyla Intensywna. Bardzo mnie ta tabela zaintrygowała, na tyle, że postanowiłam dołączyć do razem-robiących. No i muszę Wam napisać, że TO działa :-)
Gdyby nie fakt, że skopałam próbkę rozliczeniową to swetra byłoby już z połowa ;-) A tak jest tylko tyle. 


Dziękuję za stworzenie i udostępnienie tabelki rozliczeniowej i za to, że z chęcią dzielisz się wiedzą i umiejętnościami z wielu kreatywnych pól działalności z innymi blogowiczkami.


Jakiś czas temu (miała być serwetką do wielkanocnego koszyka he he), pokusiłam się o zrobienie pierwszej swojej serwety na drutach.
Tak się blokowała:


Tak natomiast wygląda jakiś czas po blokowaniu. Chyba się trochę skurczyła, za to na pewno brzegi się z deczka ku górze podwinęły. Jak zrobię kiedyś tam następną, będę blokować lewą stroną ku górze. Serwetę  dziergałam na drutach nr 2, a że wtedy jeszcze nie dysponowałam drutami tej grubości na żyłce, zmuszona byłam pracować na 8 czy 9-ciu drutach pończoszniczych. Koszmar ;-)
Odgapione od Violetowej.