niedziela, 24 listopada 2013

Potrzebna pomoc !!!

Mała Julka jest ciężko chora. Ma chore serduszko. Szansą dla niej jest operacja , której podjął się wykonać prof. Edward Malec w Klinice Uniwersyteckiej Muenster. Ale do tego potrzebne są pieniądze, duzo pieniędzy. Moja koleżanka z forum internetowego, która jest mocno zaangażowana w akcje pomocowe dla chorych dzieci,  poprosiła mnie o przekazanie fantów na licytację dla Julki właśnie.


Także, osoby posiadające konto na FB, zapraszam tutaj https://www.facebook.com/events/1418503538380941/ , można wylictować naprawdę wiele fantastycznych rzeczy.

Każda złotówka jest na wagę serca Juleczki!


Dołączyłam się do akcji z następującymi rzeczami:





oraz 

bransoletka jeszcze nie jest wystawiona na aukcję, ale będzie :-) 


czwartek, 21 listopada 2013

Rzemienie i koraliki - czyli zamówienia 3 :-)

Jest mi niezwykle miło, kiedy to co robię podoba się także innym.
Ale to sprawia też, że stawia się przede mną wyzwania, którym staram się sprostać. Tak było w przypadku rzemieniowego naszyjnika. Przesyłka w drodze, a ja z duszą na ramieniu czekam, czy to, co zrobiłam spodoba się Odbiorczyni, jak już przesyłkę rozpakuje. Mam nadzieję, że tak.

Wyzwaniem było tworzenie naszyjnika do kompletu z bransoletką :-) 
Ponieważ nie posiadam ekspozytora na naszyjniki, zdjęcie wykonane jest na "plaskacza"



Oprócz powyższego zamówiona została "stonogowa" bransoletka w kolorach fioletowych.



To dwa różne zamówienia. Ale że zrobione jednego dnia to prezentuję je razem.


Co do pierwszego to miałam wytyczne, że ma być w kolorze błękitnym.


Drugie to czarno-hematytowa "stonoga" To zestawienie kolorów - czerń i hematyt - niezmiennie mnie zachwyca.

Teraz zaś, zanim dojdą zamówione koraliki, będę dziergać na drutach testową czapkę:-)
Miłego dnia dla Was :-)

piątek, 15 listopada 2013

Koty raz

Było zapotrzebowanie na uszycie poduszki z kotami. Najprościej jak można, bez zbędnych zdobień, żeby nie zakłócać piękna materiału w koty. Mam tylko nadzieję, że poduszka spodoba się Osóbce, dla której była szyta. 




Poza tym coś tam się koralikuje, a w międzyczasie coś tam innego powstaje ;-)




Miłego dnia dla Was :-)

niedziela, 3 listopada 2013

Cabled Glamour Cowl i mitenki

Najpierw zobaczyłam tu. Później na spotkaniu robótkowym w Magic Loop zobaczyłam inne wersje, aż w końcu zapragnęłam i ja mieć swoje glamour. Tak więc na owym spotkaniu zakupiłam dwa motki wełny mając nadzieję, że przecież wystarczy na pewno na taki otulacz.Za chwilę kurcgalopem gnałam po trzeci motek, w obawie że wykupią, bo włóczka ostatnimi czasy okazała się dosyć chodliwa, sądząc po ilości otulaczy, które powstają, albo już powstały ;-) Parę dni dziergania i oto jest. Mógłby być odrobinę dłuższy. I mam wrażenie, że mój otulacz wyszedł chyba węższy od pierwowzoru i tych otulaczy, które widziałam już zrobione albo w trakcie tworzenia. Nic to, nosić będę.



Zdjęcie pt. "Mamo, budzimy się"

Dane:
wzór: cabled-glamour-cowl (nie kupowałam, wystarczyły informacje zebrane na spotkaniu, co do ilości       oczek na drucie, a sposób wykonania na podstawie zdjęć)
włóczka: rowan-kidsilk-haze-glamour w ilości 3 motków
druty: KP5.0


Jakiś czas temu Mąż poprosił mnie, żebym zrobiła mu do pracy mitenki. Mitenki, nie rękawiczki, bo paluchami odzianymi w rękawiczki, nawet palczaste, ciężko operować na klawiaturze dalmierza. No ale w owe odsłonięte paluchy potrafi być zimno, więc dobrze by było, gdyby mitenki klapkę ;-) posiadały, coby sobie co jakiś czas zmarznięte paluchy ogrzać. Tak więc powstały mitenki z klapką. Na modelu zdjęć nie będzie, bo model nie umie do zdjęć pozować, a na moje ręce mitenki są za duże ;-) Do ich zrobienia wykorzystałam resztki włóczki, jaka mi pozostała po zrobieniu mężowego swetra.




Dziękuję za uwagę.
Spokojnej nocy dla Was :-)

piątek, 1 listopada 2013

1 listopada

Wieczorny spacer na cmentarz, gdzie zapalamy symboliczne światełka Naszym Bliskim, których groby znajdują się kilkaset kilometrów od nas. 

Później chwila przy fontannie.


Teraz leniwy wieczor z robótką w dłoni...